|
 |
 |
 |
Wspólne odbijanie szablonów obecnie służy zabawie i nauczaniu historii. |
|
 |
|
O tym, że ich udział w przełomie był znaczący, przekonuje otwarta w środę przez
Instytut Pamięci Narodowej wystawa „Kontrkultura-Graffiti-Happening”. Wspólne odbijanie szablonów obecnie służy zabawie i nauczaniu historii. Przeszło 20 lat temu robiono to w konspiracji, by nie wpaść w ręce milicji.
IPN chce przybliżyć młodemu pokoleniu burzliwy czas końca PRL-u, gdy ośmieszany system rozsypywał się w oczach. Czasy, które pasjonują historyków i młodzież, dla ludzi z opozycyjną kartą, takich jak Leszek Budrewicz - współzałożyciel pacyfistycznego ruchu Wolność i Pokój - to spory fragment życia.
W nowej rzeczywistości drogi uczestników tamtych wydarzeń dawno się rozeszły. Ale niektórzy z nich dalej robią swoje. Jeśli trzeba, to nawet na berlińskich ulicach. O tym, że historia, która zaczęła się prawie 30 lat temu nie ma jeszcze końca, przekonuje Darek. Obecnie zamiast antysystemowych graffiti maluje inne - protest przeciwko sprzedaży w Internecie faszystowskich gadżetów.
Do doświadczeń kultury niezależnej nawiązuje wiele osób. Politycy, ekolodzy, obrońcy praw człowieka, artyści i animatorzy kultury. Spotkają się oni w czwartek na ogólnopolskiej naukowej konferencji organizowanej przez INP we wrocławskim Ossolineum.
Andrzej Jóźwik
|