|
 |
 |
 |
Grupa Japończyków zawitała m.in. do bydgoskiej Akademii Muzycznej - szkoły Rafała Blechacza. |
|
 |
|
Niezwykle skromny Rafał Blechacz zawsze zwracał uwagę ludzi wrażliwych na muzykę. Któż mógłby jednak przypuszczać, że tego utalentowanego chłopca za kilka lat będą kochać nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
Pianista ma w Japonii tysiące fanów, ale do Nakła i Bydgoszczy przyjechało na razie pierwsze dwadzieścia osób. To ci najwierniejsi! Chcieli zobaczyć i dotknąć wszystkiego co wiąże się z utalentowanym i popularnym u nich piansistą. Zagrać na instrumentach, na których ćwiczył.
- Rałał Blechacz jest aniołem - to opinia Yonetsu. - On jest bardzo znanym u nas pianistą, ale do tej pory nic o nim nie wiedzieliśmy - podkreśla Kaegiri.
Przyjazd do Polski z pewnością nie był dla Japończyków prostą tursytyczną rozrywką. Rafał Blechacz zabrał japońskich gości do najważniejszych dla siebie miejsc. - To jest miłe i symaptyczne, że muzyka Chopina dociera do tak dużej liczby osób, chcieli słuchać chopina
fotografować fortepian i różne inne rzeczy - powiedział zwycięzca ostatniego Konkursu Chopinowskiego.
Spacer Japończyków śladami Rafała Blechacza być może stanie się początkiem długiej współpracy pomiędzy japońskim fanklubem a bydgoską Akademią Muzyczną. - Zarażeni atmosferą, która powstała wokół Rafała Blechacza i nie tylko, ale także tym jak on gra i kim jest
chcą być tutaj i tutaj się kształcić - mówi prof. Maria Murawska.
Jeśli tylko uda się zorganizować odpowiednie kursy, grupy japońskich studentów będą przyjeżdżać do Bydgoszczy i bydgoskich profesorów regularnie.
P. Rubczak
|