|
Już nie tak tłumnie jak 1 listopada, w Dniu Zadusznym mieszkańcy regionu ciągle odwiedzają groby swoich bliskich. Zapalone znicze, wieńce i kwiaty na grobach to znak pamięci. To właśnie 2 listopada jest w Kościele Katolickim dniem wspomnienia zmarłych, a nie tak jak 1 listopada - Świętych. - Przez całą oktawę, aż do niedzieli, można pomodlić się i uzyskać odpust zupełny
dla jednego z naszych najbliższych i otworzyć mu drogę do nieba - przyznaje ks. Ryszard Pruczkowski z parafii Bożego Ciała na bydgoskiej Szwederowie.
Przez wiele lat wiara katolicka mieszała się z tradycyjnymi wierzeniami. Ludzie wierzyli, że 2 listopada bliscy zmarli przychodzą na cmentarze i do domów. Dlatego przygotowywano dla nich jedzenie, otwierano furtki, stawiano też wodę i ręcznik, aby dusza mogła się obmyć. Dziś w odwiedziny zmarłych wierzy niewielu. - Wierząc w obcowanie świętych - coś w tym jednak jest - mówią duchowni.
Pamięć o najbliższych zmarłych kultywowana jest także w innych wyznaniach. Prawosławni w sierpniu wspominają poległych żołnierzy; luteranie troszczą się o groby i wspominają zmarłych stale; kalwini dostosowali pamięć o zmarłych do polskiej tradycji: w Dniu Zadusznym gromadzą się w cmentarnej kaplicy na okolicznościowym nabożeństwie; Żydzi wspominają zmarłych w rocznicę ich śmierci: zapalają specjalną świecę i odmawiają kadisz.
Daria Kazuła
|