- Wykwalifikowana kadra nauczycielska; taka szkoła, w której jest dobra atmosfera, uczeń czuje się dobrze, a oprócz samej nauki - również sport - taka powinna być, zdaniem uczniów, idealna szkoła.
A jaka jest w rzeczywistości? To już wkrótce ocenią specjalnie przeszkoleni wizytatorzy, którzy pod lupę wezmą każdą z 30 tysięcy szkół w całym kraju. - Chodzi o to, żeby efekt sprawowanego nadzoru pedagogicznego pozwolił na zebranie jednolitych informacji z całego kraju - wyjaśnia Krystyna Szumilas, sekretarz stanu w MEN.
Urzędnicy będą przede wszystkim badać wyniki egzaminów zewnętrznych, potencjał uczniów, współpracę szkoły z rodzicami, czy wreszcie zarządzanie placówką. W sumie na ocenę placówki złoży się 17 kryteriów. - Szkoły otrzymają rzetelną informację, w których obszarach działają niewłaściwie i gdzie należy jeszcze coś poprawić. Będą miały lepszą szansę identyfikacji problemów i ich poprawy - tłumaczy Iwona Waszkiewicz, kujawsko-pomorski kurator oświaty.
Najwięcej pracy po kontroli czeka placówki, które otrzymają najgorszą ocenę. Szkoły z notą "E" będą musiały przedstawić kuratorowi program naprawczy. Najlepsi, do których MEN nie będzie miało zastrzeżeń, otrzymają ocenę "A". Dla wielu placówek to żadna nowość. - Od zawsze stawialiśmy sobie wysoko poprzeczkę i nie ukrywam, że jesteśmy zawsze gotowi na każdą ocenę wewnętrzną i zewnętrzną - przyznaje Adam Makowski, zastępca dyrektora Gimnazjum i Liceum Akademickiego w Toruniu.
Dziś dyrektorzy szkół z Kujaw i Pomorza podczas spotkania z wiceminister edukacji dowiedzieli się o szczegółach reformy. Ministerstwo planuje ocenić placówki w całym kraju w ciągu pięciu najbliższych lat. Otrzymane noty mają być następnie upublicznione.
Łukasz Goniak